Przez Roderick van Roosmalen & Julie Maguire
Temat: Nowe przepisy UE dotyczące jodu i metali ciężkich
Wodorosty są bardzo wszechstronnym zasobem, który może być stosowany jako żywność i/lub składnik żywności, pasz, produktów biochemicznych, wychwytywania dwutlenku węgla, nutraceutyków, kosmetyków i farmaceutyków. Na przykład alginian, związek ekstrahowany z wodorostów, jest stosowany jako środek zagęszczający w paście do zębów.
Wodorosty można pozyskiwać z dzikich łowów, ale wymaga to zrównoważonego podejścia, aby zachować ekosystem. Można je również uprawiać na farmach. Odbywa się to głównie w Azji, ale europejski przemysł akwakultury wodorostów rośnie. Jednak ten wzrost nie jest pozbawiony wyzwań.
Nowe wyzwanie regulacyjne
Jednym z głównych wyzwań jest nadchodzące rozporządzenie Komisji Europejskiej dotyczące zawartości jodu i metali ciężkich w algach przeznaczonych do spożycia. Większość poziomów wymaganych przez rozporządzenie jest generalnie niższa niż poziomy występujące naturalnie. Dzieje się tak głównie dlatego, że algi bioakumulują większość tych związków. Im wyższe stężenie tych związków w wodzie morskiej, tym wyższe stężenie w algach. Na przykład, zgodnie z nowymi przepisami, poziomy arsenu w algach są ustalane na 1,0 mg/kg, podczas gdy poziomy naturalne wahają się od 1,0 do 67,6 mg/kg.
Gdy stężenie jodu i metali ciężkich przekracza dopuszczalny próg, wodorostów nie można sprzedawać jako żywności ani nutraceutyków. Ponadto niektóre branże przetwórcze (farmaceutyczna i kosmetyczna) również niechętnie stosują wodorosty, w których stężenie jodu i metali ciężkich przekracza dopuszczalny próg. Miało to już zauważalny wpływ na przemysł wodorostów w UE. Niektórzy francuscy hodowcy wodorostów w tym roku nie produkują żadnych wodorostów w wyniku nowych przepisów.
Dlaczego spożycie ma znaczenie
Te proponowane poziomy dla wodorostów nie mają sensu. Większość ludzi nie je tak dużo wodorostów, a trzeba by ich zjeść dużo, aby uzyskać taką samą ilość metali ciężkich jak w przypadku spożywania na przykład mięsa. Owszem, limit w mięsie jest znacznie niższy; jednak generalnie jemy znacznie więcej mięsa. Na przykład maksymalne poziomy ołowiu w mięsie to 0,1 mg/kg, a dla najczęściej spożywanych wodorostów, czyli nori, to 0,5 mg/kg. Większość ludzi spożywa około 100 g mięsa dziennie, co daje dzienny pobór 0,05 mg ołowiu. Dla porównania, generalnie ludzie jedzą sushi okazjonalnie. Jedna rolka sushi zawiera jeden arkusz nori, który waży 2,5 g, więc jeśli zjesz około 5 rolek, spożyjesz 0,006 mg ołowiu. To prawie 10 razy mniej w porównaniu do spożycia ołowiu podczas jedzenia typowej porcji mięsa. Dziwne jest również to, że maksymalny dopuszczalny poziom ołowiu dla małży jest trzy razy wyższy niż poziom dopuszczalny dla nori, podczas gdy większość ludzi spożywa znacznie więcej małży niż nori w jednym posiłku.
Możliwe rozwiązania dla sektora alg
Prawdopodobnie zastanawiacie się Państwo, jak producenci wodorostów rozwiążą ten problem. Jednym z rozwiązań jest stwierdzenie, że niektóre wodorosty powinny być klasyfikowane jako żywność tradycyjna, ponieważ są spożywane od wieków. Spowodowałoby to mniej rygorystyczne normy dotyczące metali ciężkich i jodu dla tych wodorostów. Innym rozwiązaniem jest dostosowanie rozporządzenia tak, aby odzwierciedlało różnicę w spożyciu między niektórymi produktami. Lub jakiekolwiek inne rozwiązanie, które lepiej odzwierciedlałoby różnicę między spożyciem wodorostów a spożyciem bardziej powszechnej żywności. Trzecie proponowane przez nas rozwiązanie nie rozwiązuje problemu wykorzystania wodorostów jako artykułów spożywczych, ale rozwiąże problem w przypadku innych produktów. Zamiast sprzedawać wodorosty w niezmienionej postaci, można z nich wydobywać cenne produkty. W trakcie tego procesu można usunąć metale ciężkie i jod, co może skutkować produktem, który można sprzedawać na każdym rynku i jest całkowicie bezpieczny.
Apel o proporcjonalne regulacje
Wiemy, że nie jesteśmy jedyną branżą zmagającą się z wyzwaniami, ale przemysł wodorostów w Europie jest na wczesnym etapie rozwoju i nie jest tak dobrze ugruntowany jak większość innych branż spożywczych. Aby zapewnić rozwój naszej branży, będziemy potrzebować wsparcia. Istnieje wiele rozwiązań, które mogą pomóc branży przezwyciężyć te wyzwania, ale muszą one zostać rozpatrzone przez organy regulacyjne, ponieważ we wszystkim, co organiczne, nic nie jest czarno-białe.